Wasze opinie na temat:

Emocje kobiety w ciąży

Ja przeżywałam ogromne wahania nastroju. Teraz jestem w 21 tygodniu ciąży i jest już lepiej. Wcześniej ciągle byłam smutna. Jak mąż coś powiedział (przeważnie była to niewinna uwaga), to zaraz płakałam. Nie potrafiłam nad tym zapanować. Rozmawiałam nawet o tym z lekarzem, ale powiedział, że jest to normalne. Mnie to bardzo martwiło, bo bałam się o moje dziecko. Ciężko mi było z tymi nastrojami. Na szczęście jakoś samo minęło, chociaż może nie do końca, ale jest już lepiej. Poprosiłam męża, żeby był dla mnie bardziej wyrozumiały i to chyba najbardziej pomogło.
Kinga

Dla mnie takie przeżycia w ciąży to już przeszłość, bo moja Dzidzia się już urodziła. Ale pamiętam, że potrafiłam godzinami chodzić z kąta w kąt po domu i nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Pomógł mi wyrozumiały mąż, do którego często się przytulałam, gdy tego potrzebowałam. Jak się ma takie wsparcie w kimś bliskim, to dużo pomaga. U mnie czasami było tak, że mąż dłużej pracował lub wyjeżdżał w delegację na kilka dni i wtedy nie mogłam sobie znaleźć miejsca. Jak wracał, to zamiast cieszyć się, że już jest, to złościłam się, że go nie było. Teraz mi trudno to zrozumieć.
Flama

Moje zachowanie na początku ciąży zmieniło się, ale w zupełnie inną stronę. Normalnie jestem osobą bardzo wybuchową, a w ciąży uspokoiłam się i bardzo rozczula mnie wyobrażenie mojego dziecka w moim brzuchu. A jak pomyślę, że już niedługo wezmę je na ręce, to mam aż łzy w oczach...
Iwona

U mnie wszystko było wyolbrzymione. Jak byłam smutna, to nic nie było w stanie mnie pocieszyć. Jak się cieszyłam, to mogłam góry przenosić. Pod koniec ciąży trochę się zmieniło, bo zaczęłam martwić się o poród. Żeby coś z tym zrobić - poszliśmy z mężem do szkoły rodzenia. Wtedy dużo lepiej zrozumiałam swoje zachowanie i miałam już konkretną wizję porodu. Polecam zajęcia w szkole rodzenia, ale nie takie, gdzie straszą patologiami, tylko takie gdzie mówią o emocjach!
Mama Karolka

Mnie przepełniała wrogość do całego świata, nawet czasami do mojego dziecka. A mąż cierpiał na tym wszystkim najbardziej. Kłóciłam się z nim okropnie, a za 5 minut chciałam, żeby mnie przytulał. Ale zmienna ta kobieca natura!
RWM

Ja stwierdziłam jakiś czas temu, że wszyscy mnie opuścili i nie mam już żadnych przyjaciół. Każdy z nich ma swoje sprawy i prowadzi inny tryb życia. Na początku próbowałam się oszukiwać, że tak naprawdę w moim życiu nic się nie zmieniło, ale to była nieprawda. Przestało mi odpowiadać gadanie o niczym, chciałam poukładać sobie wszystko od początku, żeby było w moim życiu miejsce dla dziecka. Brakowało mi znajomych z małymi dziećmi. Kiedyś przed moim blokiem zaczęłam rozmowę z kobietą, która spacerowała z wózkiem. Teraz często się spotykamy i możemy opowiadać sobie o dzieciach kiedy tylko mamy na to ochotę.
J.

Przeczytaj na ten temat również:

Emocje kobiety w ciąży

Powrót